Powiat bydgoski
S5. Kto zarobi, kto straci na budowie ekspresówki?

S5. Kto zarobi, kto straci na budowie ekspresówki?

WM

Aktualizacja:

Właściciele działek rekreacyjnych w Nekli przecierali oczy ze zdumienia - wiosną „zniknął” spory kawałek lasu oddzielający altany od ruchliwej drogi

Właściciele działek rekreacyjnych w Nekli przecierali oczy ze zdumienia - wiosną „zniknął” spory kawałek lasu oddzielający altany od ruchliwej drogi. ©Filip Kowalkowski

Od lat wyczekiwana trasa ekspresowa S5 to dla kierowców inwestycja dekady. Ale jest więcej osób zainteresowanych jej budową - to właściciele nieruchomości - jedni zarobią, inni stracą.
Właściciele działek rekreacyjnych w Nekli przecierali oczy ze zdumienia - wiosną „zniknął” spory kawałek lasu oddzielający altany od ruchliwej drogi

Właściciele działek rekreacyjnych w Nekli przecierali oczy ze zdumienia - wiosną „zniknął” spory kawałek lasu oddzielający altany od ruchliwej drogi. ©Filip Kowalkowski

W ogłoszeniach o sprzedaży nieruchomości zaroiło się od właścicieli, którzy oferują działki budowlane, domy i działki ROD w naprawdę dobrych cenach i w atrakcyjnych okolicach.

Takich, które do niedawna uznać można było za najbardziej poszukiwane. Sporo więc gruntów i domów nabyć można w gminie Sicienko w okolicy Pawłówka i Szczutek, działek rekreacyjnych w pobliżu Koronowa, Bożenkowa, Jagodowa i Nekli, sporo ofert dotyczy też nieruchomości zlokalizowanych już w gminie Dobrcz w pobliżu Strzelec.
Co łączy te lokalizacje, oprócz tego, że są świetnie skomunikowane z Bydgoszczą i były chętnie wybierane przez kupujących, gotowych zapłacić spore pieniądze za ich nabycie? To, że w bliższej lub dalszej odległości od nich przebiegać będzie droga ekspresowa S5.

Wolą się przenieść



To z kolei powoduje, że ci, którzy szukali spokoju za miastem, wkrótce będą mogli o nim zapomnieć. Część właścicieli próbuje więc sprzedać swoje włości i poszukać dla siebie innych lokalizacji. Chętnych do zakupów wielu jednak nie ma.

- Zauważalny jest wzrost liczby ogłoszeń wśród sprzedających działki ROD, na przykład w okolicach Jagodowa i Bożenkowa. Przyczyną jest nie tylko sezon na tego typu zakupy - uważa Magdalena Pyrcioch z biura nieruchomości Krymar. - Klienci szukający działek budowlanych dokładnie sprawdzają odległość od trasy S5.

4 zdjęcia
Przejdź do galerii
W Fordonie będą nowe nazwy ulic

Galeria dostępna tylko dla abonentów Expressu Bydgoskiego

Fordońska Spółdzielnia Mieszkaniowa zakończyła szukanie nowych patronów czterech fordońskich ulic. Propozycje przekazane zostaną  władzom Bydgoszczy.

Wybrali nowych patronów ulic w Fordonie [ZDJĘCIA]

Link do głównego zdjęcia

©Andrzej Muszynski



Mamy na przykład w ofercie nieruchomości w Strzelcach. Te oddalone od przebiegu trasy, w głębi miejscowości, kosztują nawet 100 tysięcy złotych za 1500 metrów (a niekiedy trzeba doliczyć jeszcze koszty związane z doprowadzeniem mediów). Natomiast działki bliżej przebiegu trasy, mimo że uzbrojone, potrafią kosztować niemal połowę mniej. A i tak potencjalni kupujący, skuszeni ceną, zwykle odstępują od zakupu, gdy dokładnie sprawdzą lokalizację - mówi Magdalena Pyrcioch.

Dom tani, chętnych brak



Wystarczy zrobić sobie rowerową wycieczką w okolicach Pawłówka czy Szczutek, by napotkać ogłoszenia o sprzedaży domów czy działek. Ceny są kuszące, ale kupujących brak.

Dla wielu osób, które planują wyprowadzkę z miasta, lokalizacja jest kluczowa przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Nie po to wyprowadzają się z sąsiedztwa ruchliwej ulicy w mieście, by mieć widok z okna na drogę ekspresową. Nie ma się więc co dziwić, że mimo zwiększonej podaży, popyt na tego typu nieruchomości jest niewielki - uważa Magdalena Pyrcioch.

To nie wina S5



- W naszym ogrodzie pojawia się sporo działek na sprzedaż. Zawsze, gdy się rozstajemy, pytam sprzedających o powód „wyprowadzki”. Nigdy nie usłyszałem, że to wina S5 - podkreśla Zenon Pawlak, prezes ROD „Pod Wrzosami” z Jagodowa. - Najczęściej działkowcy pozbywają się swojego ogródka ze względów zdrowotnych, nie są już w stanie o niego dbać.

Część sprzedaje, bo kupuje dom i nie będzie w stanie dbać o dwa ogrody. Działki kupują najczęściej młodzi, którzy chcą mieć blisko miasta miejsce, w którym będą mogli spędzić ciepłe miesiące. Dla nich S5 - zresztą oddalona od nas i zabezpieczona lasem - nie jest problemem. Znacznie gorzej mają działkowcy z Bożenkowa.

Niepotrzebna panika



- No, wycięli nam mnóstwo lasu, działkowcy tu na grzyby chodzili - mówi Ireneusz Paczkowski, prezes ROD „Wrzos” w Bożenkowie. - Ludzi ogarnęła jakaś panika. Jeszcze w zeszłym roku dzwonili i mówili, że nam ogród będą likwidować, bo S5 idzie. Ale nie jest tak źle, do drogi będziemy mieli jakiś kilometr, który zajmuje las. Nie spodziewam się, że będzie nam gorzej.

Nie brakuje chętnych do zakupu działki w naszym ogrodzie i nie trzeba specjalnie długo czekać, aż znajdzie się kupiec - twierdzi prezes. 
- W dodatku gmina uchwala plany zagospodarowania i wiem, że nie ma planów likwidacji ogrodów działkowych.

Najtańsze działki z altanką ROD w Jagodowie kupić można już za 25 tysięcy złotych i są to ceny do negocjacji. Za 50 tysięcy złotych można już w działkach przebierać i oczekiwać, że domek będzie murowany, nierzadko całoroczny - choć akurat na terenach ROD „zimować” nie można.

Od tego samego poziomu zaczynają się ceny altan na terenach ROD wokół jeziora w Borównie - najtańsza dotyczy drewnianej altany - za działkę trzeba zapłacić 40 tys. zł. Kilkanaście tysięcy więcej kosztuje działka z murowaną altaną w Bożenkowie.



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Nie przegap

Wideo

Gry