Rynek nowych samochodów w Polsce systematycznie odnotowuje wzrost sprzedaży: w 2016 r. zarejestrowano 416,1 tys. nowych aut osobowych, co oznacza wzrost o 17 proc. rok do roku - wynika z raportu firmy doradczej KPMG.

- Polski rynek motoryzacyjny stoi rynkiem samochodów używanych. Samochody nowe sprzedają się coraz lepiej, ale te kupują głównie floty i firmy. My, czyli klienci indywidualni wybieramy, przebieramy spośród samochodów używanych- tłumaczy w rozmowie z AIP Adam Kornacki, kierowca rajdowy, dziennikarz motoryzacyjny.

Dane z 2017 roku wskazują, że tendencja wzrostowa powinna się utrzymać, w przypadku rejestracji nowych samochodów osobowych liczba rejestracji do końca 2017 roku może przekroczyć 450 tys. sztuk. Pomimo systematycznych wzrostów wolumenu sprzedaży nowych aut, to wciąż ponad dwukrotnie większy jest import samochodów używanych do Polski- napisano w raporcie.



- Właściciele samochodów wracają do lat 90- tych. Każdy, kogo stać na normalny, użytkowy samochód, gdzieś tam odkłada te zaskórniaki, żeby sobie jakieś motoryzacyjne marzenie spełnić. Kiedyś takim marzeniem był może mały roadster, może kabriolecik, a dzisiaj chcemy mieć Fiata 126p, czyli popularnego malucha czy dużego Fiata. W garażu chcemy parkować Mercedesa 124- balerona. Może starszą S klasę, czy inny samochód, który kiedyś nam się dobrze kojarzył. Chociażby Peugeot 504- przepiękna limuzyna kiedyś, dzisiaj kompletnie nie spotykana na ulicach- tłumaczy Kornacki. - Więc każdy, kto posiada taki samochód powinien go hołubić. Nie jest to fascynacja takimi kompletnymi klasykami, które tylko stoją i o które tylko trzeba dbać, tylko te samochody z lat 90- tych, które są normalne, są super i co najważniejsze- można jeździć nimi na co dzień, ale jednocześnie mają ten sznyt starej, dobrej motoryzacji. Trochę kopcą, troszkę tam podśmierdują paliwem, ale znowu zaczynamy to lubić- podsumowuje.