Polska i świat
Prof. Wasilewski: Wbijmy sobie do zakutych łbów, że USA nie...

Prof. Wasilewski: Wbijmy sobie do zakutych łbów, że USA nie muszą się nami interesować

Maciej Deja AIP

Polska

Aktualizacja:

Polska

Prof. Wasilewski: Wbijmy sobie do zakutych łbów, że USA nie muszą się nami interesować

©AP/EAST NEWS

O tym, jak Polacy postrzegają Amerykanów i vice versa, a także co na to wpływa, w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press opowiada socjolog, prof. Jacek Wasilewski z Instytutu Nauk Politycznych PAN.
Prof. Wasilewski: Wbijmy sobie do zakutych łbów, że USA nie muszą się nami interesować

©AP/EAST NEWS

Czy Polacy wciąż kochają Amerykanów? Przez lata postrzegaliśmy USA jako „tego dobrego” w kontrze do radzieckiego „Imperium zła” i ziemię obiecaną dla rodaków, którzy chcieli się czegoś „dorobić”.
Ja bym to pytanie zmodyfikował – dlaczego Polacy kochają białych Amerykanów? Bo to nie jest tak, że Polacy kochają czarnych, żydów, Latynosów, „makaroniarzy”. Nawiązuję oczywiście do gorącej ostatnio kwestii ksenofobii, nacjonalizmu i uchodźców.
Mit wspaniałej, wytęsknionej ziemi obiecanej, odnoszący się właśnie do „Białej Ameryki” dalej trwa. Choć jego moc w ostatnich kilkunastu-dwudziestu latach nieco osłabła za sprawą integracji europejskiej. Właściwie przez całe stulecie to była rzeczywiście ziemia obiecana, gdzie wiara w karierę od pucybuta do milionera staje się rzeczywistością. Tym bardziej, że mieliśmy znaczący udział – Ziemia Tarnowska, Podhale – w emigracji do Stanów.

Czytaj także: Donald Trump w Polsce: Krótka wizyta w Warszawie. Kiedy przemówienie na placu Krasińskich? [PROGRAM]

Jak pokazują badania socjologiczne przygotowywane cyklicznie przez CBOS, w ostatnim ćwierćwieczu nasz stosunek do Amerykanów wahał się od entuzjazmu, przez niewielkie ochłodzenie w ostatniej dekadzie i powrót do ścisłej czołówki w ostatnim badaniu (54. proc. Polaków deklaruje do nich sympatię).
Amerykanie zawsze byli wysoko, a wahania występują w każdych sondażach, niezależnie czego dotyczą. Myślę, że istotne jest wejście do UE i otwarcie europejskiego rynku pracy. Proszę zauważyć, że mówiąc o polskiej emigracji zarobkowej, nie mamy już na myśli Stanów Zjednoczonych, tylko Niemcy, Wielką Brytanię. Fale migracyjne, które zawsze były, wyraźnie skierowały się ku Europie Zachodniej. Ale wahania nie są znaczące i trwałe.

Ameryka często jest nazywana światowym żandarmem. Czy Polacy potrzebują w sposób szczególny amerykańskiego przywództwa?
„Amerykański żandarm” nie brzmi sympatycznie, więc gdyby w tych kategoriach pytać Polaków, nie byłoby entuzjazmu. Niewątpliwie USA imponują nam swoimi osiągnięciami, potęgą; proszę sobie przypomnieć skalę entuzjazmu związanego z zakupem dla polskiej armii samolotów F-16. To taki wyraz tęsknoty za byciem liderem, kimś potężnym, wiodącym. To się przekłada też na tęsknotę za takim przywództwem kogoś silnego, przyjaznego nam. To na pewno ważny element naszej sympatii do Amerykanów. W tym aspekcie nam po prostu imponują.

Czytaj także: Trump w Warszawie: Utrudnienia w ruchu, zamknięte ulice, zmiany w komunikacji miejskiej [MAPY]

A co z Amerykańskim stylem życia? I tamtejszą kulturą, którą jesteśmy bombardowani za sprawą reklam, teledysków czy owoców przemysłu Hollywood?
Jesteśmy na to podatni, ale nie wiem na ile jesteśmy zdolni do wyodrębnienia kultury amerykańskiej z kultury popularnej. Obecnie muzyka, komiksy, gry komputerowe tworzą kulturę globalną – obawiam się, że Polacy mieliby duże trudności ze wskazaniem, z jakiego kraju pochodzą twórcy. Można byłoby zrobić quiz, których mamy ostatnio mnóstwo, i sprawdzić, jakiej narodowości jest dany raper czy piosenkarka. Wyjątkiem jest Hollywood, filmy są wyraźnie amerykańskie, chociaż znów, patrząc na tamtejszych twórców – pełno jest wśród nich nie-Amerykanów.

Amerykanów mamy też za co nie lubić. Przez długie lata w USA popularne, choć uchodzące za niesmaczne, były żarty o Polakach. Drażni nas też lekceważenie naszej historii, mylenie Powstania Warszawskiego z tym w getcie, czy używanie sformułowania polskie obozy śmierci, co zdarzyło się nawet prezydentowi Obamie.
To jest wyraz naszych kompleksów, wyraz braku dystansu. Miałem okazję bezpośrednio zetknąć się z polish jokes raczej na przełomie wieków, teraz już chyba to zanikło. Ale skąd się one wzięły? Te polskie fale imigranckie były bardzo prymitywne, niedostosowane do ówczesnych realiów. Gdyby pan posłuchał dowcipów o czarnych czy Latynosach, to pewnie by pan się ucieszył z tych o Polakach, bo są relatywnie niewinne. Ale fakt, nas to denerwuje, przyjmujemy postawę bojową – ci durni Amerykanie, nic o nas nie wiedzą, ledwie zdają sobie sprawę, gdzie leży Europa. To świadczy źle o nas, a nie o nich. Bo oni są, jacy są i tacy zostaną. Ameryka jest tak wielka, że żyje sama sobą, a szczegóły historii małego kraju między Rosją a Niemcami ich nie interesują, bo i po co?

A propos naszego położenia geopolitycznego – Ameryka, za sprawą budowy tarczy antyrakietowej, miała dać nam poczucie bezpieczeństwa przed zakusami Rosji. Temat upadł – czy Polacy mają prawo czuć się oszukani lub zawiedzeni?
My, Polacy, powinniśmy wreszcie przyjąć do tych naszych zakutych łbów, że nie jesteśmy żadną piękną panną na wydaniu i pies z kulawą nogą się nami nie musi interesować. Stosunki polsko-amerykańskie są wyłączną pochodną stosunków USA-Rosja. Dla USA liczy się Rosja, liczą się Chiny. Wszystko, co jest związane z Rosją, pełni rolę narzędzia, jakim można się posłużyć. Dlaczego Ameryka miałaby dawać jakieś szczególne gwarancje, tarcze, bataliony czołgów, a nie na przykład Boliwii czy Bangladeszowi? Tylko dlatego, że ma to przełożenie na relacje z Rosją.

Puknijmy się więc trochę w głowę i myślmy w kategoriach polityki światowej, a nie prowincjonalnej. Oczywiście, dyplomacja jest dyplomacją, trzeba zabiegać i robić dobrą minę do złej gry.

Czytaj także: Trump w Polsce. Prof. Bohdan Szklarski: Prezydent USA przyjechał do Europy. W Warszawie się prześpi

Prof. Bohdan Szklarski mówiąc o oczekiwaniach Polaków związanych z wizytą Donalda Trumpa zaapelował, byśmy przestali się łudzić, że Amerykanie traktują nasz naród w sposób szczególny. To przeświadczenie generuje wyłącznie rozczarowania.
Zgadzam się, byśmy przestali śnić, że z jakichś powodów będziemy mieć szczególne relacje z USA. Częściej należy sobie powtarzać, „business is business” i wszystko, co nie służy interesowi naszego kraju, nas nie interesuje. Oczywiście Trump powie nam miłe rzeczy, tak jak wszyscy jego poprzednicy, bo cóż ma robić? Mówić gospodarzowi, że ma brud za paznokciem i niewyczyszczone buty? Będzie mówił to, co chcemy usłyszeć, ale musimy zrozumieć, że nic konkretnego z tego nie wynika. To miła wizyta u cioci na imieninach, ale nie wpłynie na to, jak ciocia podzieli spadek.

Pitera: Trudno powiedzieć, że wizyta Trumpa to sukces

AIP/x-news

Czytaj także

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    TUSSEK NIE WINIEN BO MÓ ssUMIENIA bRAK LIBERALNIE

    777 DO LIBER ELYT CIEM NY LUT CHRZESCIJAN TO FRAYERY Z ZASADAMI (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    WBIJCIE SIE W POsste CzEREPY RZE WSZYSKO CO SŁURZY PLeBEJSTWU EUROPY CYNTRALNY JEST ZŁE DO CCCP LIBER BERLINA I RZYDO MASoneRYJI NY PO twBOLKU LOLKKU I KAŁBOJU REAGANU I KISZCZAKKU.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wbijmy sobie..........

    nieprufesor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Chyba temu profesorkowi nauka zaszkodziła

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    p. Wasilewski

    kasienka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    niech sobie wbije do swojego zakutego lba, ze czasy deprecjonowania, POmniejszania i osmieszania naszego Narodu i naszego Panstwa Polskiego minely wraz ze szkopska "Szmata" i jego szmaciarzami

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To już jest sukces

    lalek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    Jeśli to nie jest sukces że Prezydent najsilniejszego militarnie i gospodarczo Państwa na Świecie przylatuje w swą pierwszą podróż do Europy właśnie do naszej "malutkiej""biedniutkiej"Polski,to co...rozwiń całość

    Jeśli to nie jest sukces że Prezydent najsilniejszego militarnie i gospodarczo Państwa na Świecie przylatuje w swą pierwszą podróż do Europy właśnie do naszej "malutkiej""biedniutkiej"Polski,to co według totalnej opozycji dla nich jest sukcesem?Pierwszy kontakt z obcą cywilizacją?Spokojnie,to też będzie w Polsce,bo będą chcieli wstąpić właśnie do partii PiS,bo im się spodobała,i dlatego postanowili się ujawnić,no to już wtedy chyba totalna opozycja by się poddała,co?Ajajaj zapomniałem oni muszą dostać rozkaz od pani Mzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pisowskie bezmozgi

    Stas (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 6

    Niestety to prawda Panie Profesorze. Ale nie dla pisowskich przyglupow ktorzy jak widac w komentarzach znow sie pojawili. A co wymagac zeby bezmozg myslal!! On potrafi tylko pluc jadem na około.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to lipa była

    lipa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    No wypisz wymaluj POmyleńców opisałeś:)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wbij sobie do zakutego łba

    Andrzej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

    Wbijmy sobie do zakutych łbów, że USA nie muszą się nami interesować
    Prof. Wasilewski wbijmy sobie do zakutego łba, że USA nie muszą się takimi opiniami interesować

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Prof. Wasilewski: Wbijmy sobie do zakutych łbów" mówi przedstawiciel Sekty Zakutych Łbów - amen.

    namnożyło się sekt, oj namnożyło, aż miło - jest w czym wybierać (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    Największy lament słychać z Sekty Płomiennych Wyznawców p.Merkel
    Przedstawiciele Sekty Cichych Wyznawców p.Putina też nie są zachwyceni.
    Nawet "Człowiek Z Teczki" nie jest obojętny.
    A polityka...rozwiń całość

    Największy lament słychać z Sekty Płomiennych Wyznawców p.Merkel
    Przedstawiciele Sekty Cichych Wyznawców p.Putina też nie są zachwyceni.
    Nawet "Człowiek Z Teczki" nie jest obojętny.
    A polityka to tylko brutalna i brudna gra interesów
    skrzętnie skrywanych przed szeregowymi sekciarzami.
    Jak uczy historia gra nazbyt często kończąca się siłowo,
    czyli wojną, w której sekty "po obu stronach barykad
    nie bardzo wiedząc dlaczego, zwyczajnie się unicestwiają".zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mister Leszek Miller - ex premier i wiele innych istotnych fuch, a do tego przez całe życie lewicowi

    tak nam wyjątkowo wyważenie mawia: (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    Cytat z publikacji w sieci: „Salon pohukuje i obraża prezydenta USA, bo się boi, że rząd PiS wyciągnie z jego wizyty polityczne korzyści. Nie aprobuję tego zachowania”

    Mr Miller, salony, owszem,...rozwiń całość

    Cytat z publikacji w sieci: „Salon pohukuje i obraża prezydenta USA, bo się boi, że rząd PiS wyciągnie z jego wizyty polityczne korzyści. Nie aprobuję tego zachowania”

    Mr Miller, salony, owszem, takowe były, ale za sanacji i często też za PRL. A dzisiaj są tylko stajnie, nazwane salonami. Te są bez światopoglądowego kręgosłupa i znajomości podstawowego savoir-vivre. Nawiasem mówiąc, min. Gowin fajowe ma towarzystwo w składzie PAN i opłacane przez podatników.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ach te dyspozycyjne psory wykładowe (nie mylić z profesowami nominowanymi)

    # (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

    — jak nie dr hab. z UW to dyżurny dr hab. z SWPS.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Propaganda

    Kan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 6

    Lewacka propaganda, szkoda czytac takich głupot. Ciekawe skąd pan profesor bierze takie dane... każdy człowiek jest inny a on mysli stereotypami

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama