Za współczesnym pątnikiem jadą: karetka, kuchnia polowa,...

Za współczesnym pątnikiem jadą: karetka, kuchnia polowa, przenośna toaleta i śmieciarka

Katarzyna Bogucka

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Pielgrzymka do CzęstochowyPielgrzymka do Częstochowy

Pielgrzymka do Częstochowy Pielgrzymka do Częstochowy ©Dariusz Bloch

„Wierzący, praktykujący, kierujący” - mówi o sobie Henryk Oleksy z Fordonu, który na X Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę wiezie dostawczakiem bagaż grupy akademickiej „Przezroczystej”.
Pielgrzymka do CzęstochowyPielgrzymka do Częstochowy

Pielgrzymka do Częstochowy Pielgrzymka do Częstochowy ©Dariusz Bloch

Pan Henryk jest na pielgrzymce po raz pierwszy. Przeszedł już pątniczy chrzest; mimo że ma 65 lat, nie oszczędzono statecznemu panu udziału w grach zręcznościowych, a na koniec ksiądz polał go po głowie wodą z kubka. Sądząc po entuzjazmie, z jakim opowiada o tym, co dzieje się na trasie, nie idzie po raz ostatni. - Ludzie, których spotykamy po drodze, są niezwykle życzliwi, jestem poruszony ich hojnością. Przygotowują jedzenie dla pątników, a to nie lada wyczyn ugościć ok.
50 osób. Zastanawiam się, kto to wszystko gotuje? Sądząc po ilości i świetnym smaku, podejrzewam koło gospodyń wiejskich - uśmiecha się nasz rozmówca. Mówi o bigosie, mielonych kotletach i kurczaku, o stole zastawionym jak na wesele, by za chwilę wspomnieć o trudniejszej stronie wędrowania.

Stodół coraz mniej...


- Po jednego chłopaka przyjechała rodzina, nie dał już rady, stopy miał pokrwawione. Niestety, gdy na nogach zrobią się pęcherze, parujący chemikaliami asfalt bardzo drażni poranioną skórę. Widzę jednak, że wielu ludzi nie zraża się tymi niedogodnościami. Pęcherze mają poprzebijane przez fachowców z punktu medycznego, stopy wysmarowane maścią i opatrzone. Idą, trochę pokracznie, ale idą. W innych grupach są rodzice pchający wózki z małymi dziećmi i też dają radę. Pielgrzymka jest tak świetnie zorganizowana, że na prawie każdą niedogodność znajdzie się rada.

Kwatermistrz diecezjalnej pielgrzymki Piotr Gill i jej kierownik, ks. Jacek Salwa trasę opracowują bardzo szczegółowo. - W czerwcu objeżdżamy wszystkie punkty, w których zatrzymywać się będą diecezjalni pątnicy - mówi Piotr Gill. - Uzgadniamy przede wszystkim kwestie noclegów, najczęściej w szkołach, remizach, domach kultury. Grupa „Przezroczysta” ma jeden nocleg pod namiotami, a inna grupa prześpi się, jak to za dawnych lat bywało, w stodole. Spanie mamy zapewnione dla każdego, z tym, że niektórzy wybierają odpoczynek w kwaterach prywatnych.

Wspólne jest nie tylko spanie, ale i stół, który zastawiają albo sami pielgrzymi, albo spieszący im z pomocą mieszkańcy. - Niezmiennie możemy liczyć na parafian, którzy pod wodzą swoich proboszczów serwują nam pyszne obiady. W piątek była ryba, ziemniaki i surówka. Gdyby jednak posiłek nie był zapewniony, mamy własną kuchnię polową - wyjaśnia kwatermistrz. System jest taki, że dwie-trzy wytypowane osoby wyprzedzają grupę tuż przed ostatnim postojem i szykują jedzenie (albo rano kawę, herbatę) dla wszystkich.

Wysoki standard


Piotr Gill cztery razy szedł na Jasną Górę w grupie archidiecezji gnieźnieńskiej. Z diecezją bydgoską idzie do Częstochowy ósmy raz. Jego zdaniem, bydgoska pielgrzymka jest jedną z najlepiej przygotowanych. - Wieziemy na specjalnej platformie dziesięć toalet chemicznych z pełnym zabezpieczeniem. Są rozstawiane na każdym postoju, więc nie ma takiej sytuacji, że za WC robią krzaki. Dbamy o czystość okolicy, no i nie chcemy dostać mandatu. Jedzie także z nami samochód - śmieciarka, który zbiera wszystkie nasze odpady. Mamy też karetkę, której zapewniliśmy obsadę medyczną, czyli pielęgniarkę i ratownika medycznego. Pomocą służą także lekarze - pielgrzymi, na każdą grupę przypada też jedna osoba z patrolu medycznego bydgoskiej chorągwi ZHP. Opieka jest zatem świetna, a warunki? Piotr Gill zaznacza, że pielgrzymka ma charakter pokutny. Może się zdarzyć, że nie będzie ciepłej wody czy prysznica. - Dawniej bywało jeszcze trudniej. Pamiętam, że na jednej z gnieźnieńskich pielgrzymek myliśmy się w Warcie - wspomina kwatermistrz.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kruk (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Prawdziwy pątnik śmierdzi tym więcej, im więcej pokonał kilometrów. Za nim wędrują w karnym szyku pchły jego, które nie mieszczą się już na jego ciele.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

brat Gucia (gość)

Zgłoś naruszenie treści

prawdziwy pątnik nie używa papieru toaletowego, nie myje nóg, ząb bursztynowy, dzięki katarowi nie umiera z głodu ...

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Nie przegap

Wyjątkowy koncert 12 tenorów w Toruniu już w kwietniu. Sprawdź!

Wyjątkowy koncert 12 tenorów w Toruniu już w kwietniu. Sprawdź!

Od 17.04 fiskus już nie rozliczy PIT za ciebie. Jak teraz złożyć zeznanie roczne?

Od 17.04 fiskus już nie rozliczy PIT za ciebie. Jak teraz złożyć zeznanie roczne?