Po uzupełniającym konkursie NFZ, fizjoterapię oferuje teraz...

Po uzupełniającym konkursie NFZ, fizjoterapię oferuje teraz w Bydgoszczy dziewięć kolejnych ośrodków

Katarzyna Bogucka

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Na rehabilitacyjnej mapie miasta pojawiły się nowe punkty, działalność wznowiły także ośrodki, które w pierwszym konkursie zostały przez NFZ zdyskwalifikowane.

Na rehabilitacyjnej mapie miasta pojawiły się nowe punkty, działalność wznowiły także ośrodki, które w pierwszym konkursie zostały przez NFZ zdyskwalifikowane. Na zdjęciu rehabilitant Szymon Przedborski ©Tomasz Czachorowski

To ulga dla pacjentów zszokowanych tym, że ośrodki, w których leczyli się w pierwszym półroczu, straciły kontrakty na resztę roku (było ich aż siedem). Zdezorientowanych chorych odsyłano z kwitkiem...
Na rehabilitacyjnej mapie miasta pojawiły się nowe punkty, działalność wznowiły także ośrodki, które w pierwszym konkursie zostały przez NFZ zdyskwalifikowane.

Na rehabilitacyjnej mapie miasta pojawiły się nowe punkty, działalność wznowiły także ośrodki, które w pierwszym konkursie zostały przez NFZ zdyskwalifikowane. Na zdjęciu rehabilitant Szymon Przedborski ©Tomasz Czachorowski

Jeden z pokrzywdzonych punktów to Przychodnia „Przyjazna” i jej pacjenci, m.in. pani Elżbieta, od której odebraliśmy dramatyczny telefon. - Miałam nowotwór kręgosłupa i operację. To specjaliści z „Przyjaznej” postawili mnie na nogi. Gdy dowiedziałam się, że w mojej ulubionej i położonej tuż pod blokiem przychodni nie będzie już rehabilitacji, a mnie zaproponowano podróż na zabiegi do Fordonu, omal nie zemdlałam. Jestem wdową, nie mam dzieci, nie mam siły. Łatwiej byłoby mi umrzeć, niż szukać po mieście rehabilitanta...
[break]

Chodziło o pieniądze


Osiedle Wyżyny (32 tysiące mieszkańców) straciło po funduszowej roszadzie w sumie dwa ośrodki z rehabilitacją w pakiecie usług, wspomnianą przychodnię „Przyjazną” i „Ogrody” (ok. 1500 pacjentów).
Po fali protestów, petycji i skarg (o akcjach, w które włączyli się, m.in. bydgoscy parlamentarzyści, samorządowcy i pacjenci pisaliśmy wielokrotnie na łamach „Expressu”) Narodowy Fundusz Zdrowia ogłosił dodatkowy konkurs ofert na świadczenie usług rehabilitacyjnych. Jak twierdzi Jan Raszeja, rzecznik prasowy NFZ, decyzja ta nie była jednak podyktowana naciskami społecznymi, choć fundusz uważnie przysłuchiwał się zarzutom. Chodziło o pieniądze. - Sygnalizowaliśmy wcześniej, że nasze dalsze postępowanie uzależnione jest od dostępnych środków - tłumaczy rzecznik. - Ostatecznie jeszcze dziewięć ośrodków na terenie Bydgoszczy zaproponuje pacjentom fizjoterapię ambulatoryjną. Aktualnie z zabiegów można skorzystać już w 33 punktach, pula na rehabilitację w całym mieście wzrosła o 6,5 mln złotych w stosunku do poprzedniego półrocza.

Specjalista w cenie


Czy ucieszyło to dyrekcję „Przyjaznej”? - Osiągnęliśmy połowiczne zwycięstwo - mówi Anna Focińska - Świerkosz, szefowa ośrodka, któremu przywrócono kontrakt, ale tylko w wysokości ok. 70 proc. w stosunku do poprzedniego „rozdania”.
- Zabolała nas odmowna decyzja NFZ z czerwca, szczególnie, że działamy w Bydgoszczy od 22 lat, mamy nieposzlakowaną opinię, zainwestowaliśmy w sprzęt. Pacjenci, a na lipiec mieliśmy ich zapisanych ok. 700 także nie rozumieli, co się dzieje, nagle zostali bez zabiegów i musieli szukać innej poradni. Niektórym zaproponowaliśmy rehabilitację za symboliczną złotówkę i wielu na to przystało.
Dyrektor twierdzi, że jeśli chodzi o punktację konkursową, jej przychodnia wiele straciła, bo nie zatrudnia na etacie magistra rehabilitacji ze specjalizacją. - Proszę mi wierzyć, prawie dwa lata szukałam takiej osoby. Specjaliści wolą pracować na etacie w szpitalu i sądzę, że właśnie w ośrodkach o wyższym stopniu referencyjności jest ich miejsce, bo tam leczeni są pacjenci z poważniejszymi schorzeniami. Specjalista raczej nie zrezygnuje z etatu w szpitalu, żeby przyjść do osiedlowej przychodni.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

BydgoskiPacjent (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Na szczęście NFZ ponaprawiał swoje błędy. Nie zmienia to faktu, że jeśli nie zmienią kryteriów w konkursach ofert to i tak lokalne rehabilitacje prędzej czy później padną. Żeby dostać dobry...rozwiń całość

Na szczęście NFZ ponaprawiał swoje błędy. Nie zmienia to faktu, że jeśli nie zmienią kryteriów w konkursach ofert to i tak lokalne rehabilitacje prędzej czy później padną. Żeby dostać dobry kontrakt w przychodni musi być zatrudniony magister ze specjalizacją....... Po co?? Przez to właśnie wielkie ośrodki i szpitale w takich konkursach wygrywają a lokalne przychodnie nie mają szans. Nie sprawiedliwe jest stawianie tych samych kryteriów szpitalom i lokalnym przychodniom. Jak to się nie zmieni niedługo i tak stracimy rehabilitacje.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Nie przegap

Wideo