Nowy przewodnik po Bydgoszczy stara się dowieść, że jest to...

Nowy przewodnik po Bydgoszczy stara się dowieść, że jest to najciekawsze miejsce na Ziemi

Krzysztof Błażejewski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Nowy przewodnik po Bydgoszczy stara się dowieść, że jest to najciekawsze miejsce na Ziemi
Przewodników na rynku wydawniczym taki się już zrobił dostatek, że - aby się ze swoim przebić - trzeba naprawdę wymyślić coś wartościowego. Sztuka ta udała się Urzędowi Miasta Bydgoszczy.
Nowy przewodnik po Bydgoszczy stara się dowieść, że jest to najciekawsze miejsce na Ziemi
Najnowszy przewodnik po Bydgoszczy, dostępny w Bydgoskim Centrum Informacji (ul. Batorego 2), liczy sobie prawie 200 stron i kosztuje tylko 10 złotych! Nawet tej sumy nie muszą jednak wysupływać zainteresowani tą ofertą. Wystarczy link
[break]
http://issuu.com/visitbydgoszcz/docs/przewodnik_pl_net, by móc zapoznać się z „oprowadzaczem” w necie, przejrzeć, ewentualnie ściągnąć i wydrukować to, co akurat nas interesuje.

Atrakcje do skosztowania


Przewodnik skonstruowany jest i wydrukowany zgodnie z obecnie obowiązującymi kanonami. Jest więc dużo obrazków, skondensowanych treściowo pigułek i wstawek „czy wiecie, że”, a także irytujących niejednokrotnie powtórzeń. Roi się też od odsyłaczy, legend i ciekawostek, które rozbijają czytającemu tok narracji. Ale dzięki temu czyni wrażenie, iż Bydgoszcz jest najciekawszym miejscem na Ziemi...
Książka najpierw serwuje podstawowe informacje, dotyczące historii miasta i jego stanu obecnego (zaskakująco obszerne w niektórych dziedzinach - jak na przyjętą konwencję), a następnie zachęca do skosztowania największych - zdaniem autorów - atrakcji dostępnych w naszym mieście. Są nimi kolejno rejs tramwajem wodnym, przejażdżka zabytkowym autobusem „ogórkiem”, wizyta w Muzeum Mydła i Brudu, zwiedzanie Exploseum oraz odszukanie znaków przebiegu 18 południka.
W kolejnej części, kiedy już szykujący się do zwiedzania poczuje się „uatrakcyjniony”, ma poznać to, co jest w Bydgoszczy najciekawsze, czyli obejrzeć panoramę miasta z Wieży Ciśnień, a następnie Wyspę Młyńską, Kanał Bydgoski, katedrę, Łuczniczkę, „Potop”, „Przechodzącego przez rzekę”, mistrza Twardowskiego i spichrze nad Brdą.
Kolejna propozycja przewodnika to siedem tematycznych tras zwiedzania. Najciekawsza jest tu „alternatywna Bydgoszcz”, a zwłaszcza opisy murali - elementu miejskiego pejzażu, mało znanego nawet bydgoszczanom, za co autorom przewodnika należą się słowa uznania.

Ciechocinek... pod Bydgoszczą?


Najwięcej uwag można mieć do części zatytułowanej „Okolice”. Oczekiwałbym tu raczej informacji, co ciekawego jest w Białych Błotach, Nakle czy Szubinie, a nie w tak nie tylko odległych, ale i powszechnie znanych miejscach, jak Grudziądz, Toruń czy Ciechocinek. Czy jest realne, że ktoś, przybywając do Bydgoszczy w celach turystycznych, dopiero tu się dowie o walorach toruńskiej starówki czy ciechocińskich tężni?

Końcówka przewodnika to wyliczanka hoteli, restauracji, pubów i miejsc rozrywki, a także wypożyczalni sprzętu wodnego i... galerii handlowych. Myślę, że to ostatnie w dobie stale powiększającej się globalizacji i unifikacji sieci handlowych prawdziwy przewodnik mógł już sobie podarować. Chyba że bazuje na ukrytych w ten sposób reklamach, a to już nie brzmi dumnie.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tom (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Och,.. gdybyśmy jeszcze POzbyli się toruńskiego pasożyta?

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Nie przegap

Wideo